Menu

sobota, 11 stycznia 2014

Pierwszy raz z kokosem

Kokos uchodzi za trudno dostępny owoc, ale nie pod względem dostępności w sklepach- chodzi o sposób "dobrania" się do jego wnętrzności. Nie miałam okazji wcześniej próbować kokosa, napotykając go w sklepie za jedyne 1,99 zł stwierdziłam, że czas spróbować :) Oprócz kokosa przyda się mężczyzna, który ma więcej siły, jednak myślę, że każda pani bez problemu też dałaby radę. Ja skorzystałam z opcji pierwszej :)

Każdy kokos posiada trzy dziurki, dwie z nich są bardzo twarde, a jedna dosyć miękka i łatwa do wyłupania. Za pomocą noża sprawdzamy każdą dziurkę, aż natrafimy na tę, którą można wydłubać. W taki sposób dostaniemy się do środka kokosa. Do tego celu możemy użyć noża i dodatkowo wspomóc się korkociągiem. Gdy przebijemy się przez łupinę, możemy wylać wodę kokosową przez powstały otwór. Woda jest słodka i orzeźwiająca :)


 Po wylaniu całej wody możemy przystąpić do "rozbrajania kokosa". Wybieramy sobie miejsce do nacięcia-w poprzek kokosa na środku i zaczynamy piłować. Robimy to do czasu aż pokaże nam się biały miąż kokosowy. Gdy nacięcie jest szerokie i głębokie, możemy uderzać skorupkę nożem od miejsca nacięcia powoli go obracając, tak aby łupinka pękała. Gdy będzie biegła przez większość obwodu kokosa, można próbować ją rozłamać rękoma. Tu przydaje się mężczyzna :)


 A tak pięknie wygląda świeżo rozłupany kokos! Co prawda bałaganu było co niemiara, aby się do niego dostać, ale warto było :)


 Za pomocą noża wycinamy miąż. Jest on twardy, ale przyjemny w smaku.


 Dzień dobry, jestem pan kokos!


 Teodor nie polubił kokosa :(


 Uffff, kokos rozbrojony...


Miąż można jeść w kawałkach lub zrobić wiórki kokosowe: obieramy z pozostałości ze skorupki, myjemy i jemy lub wrzucamy je do blendera i drobno siekamy.


Dolewamy wodę kokosową, wtedy wiórki będą bardziej aromatyczne.


 Tak powstałą masę można użyć do ciast, babeczke czy też co nam się zamarzy :)


To był prawdopodobnie jeden z wielu sposobów na to aby dostać się do wnętrzna kokosa, może kiedyś przetestuję inne. 


Można też tak:


Chociaż nie za bardzo wiem, co autor miał na myśli....

1 komentarz: