Menu

środa, 9 kwietnia 2014

Cherimoya

Do napisania tego posta zmotywowało mnie moje nowe owocowe odkrycie. W drodze z pracy wstąpiłam do naszego osiedlowego warzywniaka, w którym jest bardzo duży wybór i zawsze można dostać świeże warzywa i owoce. Udałam się tam w celu zakupu bananów, ale to nie o nich jest tu mowa ;) 


Obsługująca mnie Pani zaproponowała mi tajemniczy owoc o nazwie Cherimoya. Nic mi to nie mówiło, więc poprosiłam o małą charakterystykę. Jedna sztuka kosztowała 3,80 zł (jak na jedną sztukę takiego małego owocu jest dość drogo). Pani powiedziała, że smak tego owocu porównuje się do smaku truskawek z bitą śmietaną (a jak dla niej bardziej gruszki z bitą śmietaną) i nie powiem, że to porównanie mnie zaintrygowało i postanowiłam spróbować. Jakie wnioski? Może najpierw kilka informacji z przeprowadzonego przeze mnie researchingu ;)


Cherimoya pochodzi z Ameryki Południowej, ale uprawiana jest ponoć także w Ameryce Środkowej, Azji Południowej, Kaliforni, południowej Andaluzji (Hiszpania) oraz Kalabrii (Włochy). Jest ona owocem drzewa wyrastającego nawet na 8 m wysokości, zwanego Flaszowcem Peruwiańskim.


W Polsce owoc jest niestety bardzo rzadko spotykany. Podobno jest najlepszy do spożycia gdy skórka jest miękka i robi się czarna. Jak moje wrażenia? 

MNIAM!


Cherimoya jest słodka i mięsista, smakiem rzeczywiście można porównać ją do bitej śmietany. Jeden mały owoc spokojnie zaspokaja zapotrzepowanie na deser :) Jest ona bardzo zdrowa ze względu na zawartość witamin C i B6, a ponadto małokaloryczna - zaledwie 75 kcal na 100 gram! Zawiera ona minimalną ilość tłuszczów i białek. Przy spożyciu trzeba jedynie uważać na dośc duże czarne pestki. Owoc ma cieniutką skórkę z której trzeba go obrać przed spożyciem (no chyba, że decydujemy się na wyjadanie miąższu łyżeczką) :) 


Gdyby udało się Wam kiedyś trafić na ten owoc, polecam spróbować!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz